Archiwa tagu: Timanafaya

Wyspy Kanaryjskie – wizyta w krainie wulkanów…

Wyspy Kanaryjskie (z hiszp. Islas Canarias) – jest to archipelag wysp pochodzenia wulkanicznego położonych na Oceanie Atlantyckim.
Wyspy te należą do Hiszpanii i są z nich wydzielone administracyjnie dwie prowincje: Santa Cruz de Tenerife i Las Palmas de Gran Canaria.
Umiejscowione są na północny zachód od wybrzeży Afryki co jest dość zaskakujące. Gdy pierwszy raz odnalazłem wyspy na mapie spojrzałem jeszcze raz na Hiszpanię, po czym znów na „Kanary” u wybrzeża Afryki i zdezorientowany mruknąłem pod nosem – Hiszpania? Na pewno nie potrzebuję paszportu?

kaktusy

Wyspa jest porośnięta kaktusami, szczególnie aloesem, który jest jedną z głównych upraw na Lanzarotte . Kosmetyki z aloesu są tu jednym z podstawowych towarów eksportowych.

Na Wyspy Kanaryjskie paszport Polakowi jest niepotrzebny wystarczy dowód osobisty.

Dla jasności potwierdzam, na Wyspy Kanaryjskie obecnie paszport Polakowi jest niepotrzebny. Mimo że bliżej im dystansem do Afryki niż Europy to są częścią Hiszpanii, więc z racji traktatu z Schengen paszport obywatelowi EU nie jest potrzebny. Archipelag składa się z 7 wysp głównych: Teneryfa (pow. 2034,38 km²), Fuerteventura (1659 km²), Gran Canaria (1560,1 km²), Lanzarote (845,94 km²), La Palma (708,32 km²), La Gomera (369,76 km²) i El Hierro (268,71 km²) (i to do nich kierowany jest cały ruch turystyczny) oraz 6 mniejszych wysepek, które w większości są niezamieszkane lub zamieszkane okresowo. Najbardziej hałaśliwą jest Teneryfa. Jest to Mekka turystów jadących na Wyspy Kanaryjskie. Jest tam też najwięcej rozrywek i atrakcji, szczególnie „imprezowych”. Polecałbym młodszym turystom, którzy wieczorami lubią się wyskakać w rytmie muzyki, w tłumie innych gości i z drinkiem w ręku.

Jako że należę już do starszej młodzieży, a na wyspy planowałem wyjazd z rodziną, to postanowiłem poszukać czegoś ciekawego, ale mniej hałaśliwego. Radek, nasz doradca z lokalnego biura podróży zasugerował mi Fuerteventurę lub Lanzarote. Ta pierwsza podobno jest najbardziej zieloną wyspą z całego archipelagu. Ostatecznie wybraliśmy Lanzarote (przekonały mnie nieziemskie krajobrazy, o których napiszę dalej). Wylot był z Wrocławia. Zamawiając pobyt w biurze Itaki od razu w pakiecie zrobiliśmy rezerwację parkingu przy lotnisku, co wyszło taniej, niż gdybyśmy sami mieli zamawiać czy szukać postoju na miejscu.
To, że o Lanzarote zdecydowały krajobrazy (plus hotel z atrakcjami dla dzieci) już pisałem, ale skąd w ogóle pomysł na Wyspy Kanaryjskie?
Pomysł wynikł z niezgodności charakterów między mną i moją żoną (brzmi jak dobry początek pozwu rozwodowego :D ), a dokładniej z niezgodności naszych wewnętrznych termostatów. Ja uwielbiam wysokie temperatury. Mogę leżeć na leżaku jak na patelni, dajcie mi tylko dobrą książkę i przyzwoicie schłodzone piwo w dłoń, a będę leżał od wschodu do zachodu słońca. Ona typ słowiańsko-nordycki – jeśli temperatura przekroczy 27’C zaczyna się czuć źle, mieć bóle głowy, duszności i cholera wie co jeszcze.
Dlatego latem, jadąc nad jezioro, kłócimy się o miejscówkę na plaży. Ja chcę na słoneczko, ona w cień, a mi w cieniu zimno i niefajnie. Bo po co przyjechałem na plażę? Żeby w cieniu leżeć?! Jak tu znaleźć miejsce na wspólny urlop? Jak pogodzić ogień z wodą?
Rozwiązaniem naszego problemu okazały się Wyspy Kanaryjskie zwane też wyspami wiecznej wiosny. Rozkład temperatur jest tam dość równomierny przez cały rok. Mimo iż blisko Afryki, rzadko spotyka tam się skrajne upały tak częste w Turcji czy Egipcie, a sięgające nawet 35-40 ‚C. Na Kanarach maksimum w sezonie wakacyjnym to 27-32’C. Upału nawet się specjalnie nie odczuwa ze względu na wiatr znad oceanu owiewający ciągle wyspy. Nie znaczy to, że jest chłodno. Choć w powietrzu nie czuje się żaru, to plaża nad oceanem jest tak nagrzana, że po godzinie 12-tej tylko najbardziej zahartowani plażowicze dają radę przejść po niej gołą stopą. Opalenizna też gwarantowana. Jak pisałem, mówi się, że to wyspy wiecznej wiosny, ale dla Polaka to bardziej takie wczesne lato.

roczny rozkład temperatur

Rozkład temperatur za http://www.wyspykanaryjskie24.pl/

Na miejscu można wynająć samochód i poruszać się nim po wyspie lub korzystać z sieci darmowych autobusów (jeżdżą między hotelami i plażami), lub płatnych autobusów jeżdżących między miejscowościami na wyspie. Generalnie hotele są tak blisko plaż, że można nad ocean dotrzeć bez trudu w ciągu kilku-kilkunastu minut pieszo.

Lanzarote jest tą wyspą, na której najbardziej można zobaczyć i odczuć wulkaniczne pochodzenie całego archipelagu. Ziemia pod stopami ma gramaturę bardzo drobnego ciemnoszarego pumeksu.

national_parkNa wyspie znajduje się Park Narodowy Timanafaya (wulkaniczny), który częściowo jest udostępniony do zwiedzania. Można przejechać się wielbłądem po zboczu wulkanu,

camel

czy zjeść jedynego w swoim rodzaju grillowanego na wulkanie kurczaka.

grill_volcano

Grill na wulkanie…

Wrażenia niezapomniane jak i widoki, jakich nie znajdzie się nigdzie indziej w Europie.

Niewielka wysepka Lanzarote – kurort turystyczny, nie ma żadnego rozbudowanego przemysłu poza manufakturami wyrabiającymi pamiątki dla turystów. Wulkany i ocean są jej największym skarbem. Jednak o dziwo w pewnych częściach wyspy na wulkanicznej ziemi są uprawiane winoroślą, a przy nich całkiem pokaźne rodzinne winnice. Ciekawostka warta obejrzenia, ponieważ ze względu na klimat i rodzaj gleby winorośla są uprawiane chyba w niespotykany nigdzie sposób. Krzewy rosną w specjalnie przygotowanych nieckach (wgłębieniach) w wulkanicznej ziemi, które pomagają utrzymać wilgoć dla roślin, a jednocześnie chronią je przed ciągle odczuwalnym oceanicznym wiatrem.

Rodzinne winnice z winoroślami uprawianymi na czarnym wulkanicznym pumeksie

Rodzinne winnice z winoroślami uprawianymi na czarnym wulkanicznym pumeksie

Gdy znudzą nas już hotelowe baseny i plaża…. warto pojechać do Rancho Texas. Jest to park rozrywki, do którego można dojechać regularnie kursującymi autobusami, a jest tam dość duże zoo, w którym poza klasycznym zwiedzaniem ogrodu można zobaczyć pokazy zwierząt. tygrysów, fok, papug itp. Praktycznie większość pokazów w cenie biletu. Jest tylko jeden „extras” w postaci zagrody-basenu z fokami gdzie można popływać z foką. Na polecenie opiekuna-tresera foka potrafi pchać turystę po basenie niczym kawałek deski lub podać mu łapę (płetwę?). Niestety aby skorzystać z tej atrakcji trzeba słono dopłacić za wypożyczenie kombinezonu do nurkowania i samo wejście na teren foczego basenu. Zdjęcia zza płotu darmowe :D.
foki
My załapaliśmy się na pokaz papug, a także drapieżnych ptaków. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie oczekujące w bezruchu  na pokaz orły, sępy i sokoły, jeden obok drugiego na palikach pokazowego placu – areny. Potem w czasie pokazu przelatujące nad głowami widzów. Czasem tak nisko, że czuło się ich skrzydła na włosach. Szczerze mówiąc napinałem się chwilami nerwowo, widząc szpony i dzioby tych latających bestii, a potem czując muśnięcia ich piór na szyi.

orzel
Gdy obejrzymy całe zoo lub też zwyczajnie zmęczymy się już oglądaniem zwierzątek czas na relaks…
Obok części ze zwierzakami jest wielki kompleks basenowy, na którym można się ochłodzić i wyszaleć, a wszystko w cenie biletu wejściowego do Rancho Texas. Wspaniałe miejsce na spędzenie całego dnia dla rodziny z dziećmi.

Takich urozmaiceń jak Rancho TexasPark Wulkanów Lanzarote ma o wiele więcej. Piękne plaże, urocze miasteczka pełne rosnących wszędzie kaktusów, małe restauracyjki w których można zjeść przepyszną paelle (paella to specjalność hiszpańskiej kuchni, na wyspach polecam wersję z owocami morza). Dzięki tym atrakcjom wyspa ta jest wspaniałym miejscem na wypoczynek zarówno dla leżakowych leniuchów jak i tych lubiących coś zobaczyć i przeżyć.

Co zabrać z sobą do domu jako pamiątki? Polecam kosmetyki z miejscowego aloesu, lokalne wina, zdjęcia z wulkanu i wspomnienia z diabelskiej wyspy…

Mam nadzieję, że nawet jeśli nie wrócę na Lanzarote to jeszcze kiedyś będę miał okazję zwiedzić inną z wysp wiecznej wiosny.

[huge_it_portfolio id=”1″]