Archiwa tagu: programy lojalnościowe

Programy lojalnościowe linii lotniczych.

Czy warto? Generalnie tak. Zasada jest praktycznie taka sama, jak w przypadku programów partnerskich stacji benzynowych. Dostajesz kartę, dużo tankujesz, masz dużo punktów, możesz odebrać nagrody i / lub masz jakieś rabaty.

W przypadku linii lotniczych trzeba tylko zamiast zatankowanej benzyny wstawić „wylatane mile”, a reszta generalnie jest analogiczna.

Czyli, żeby udział w programie się opłacał, (a czasem miał sens), trzeba sporo latać.

Obecnie są trzy największe stowarzyszenia linii lotniczych zrzeszające różnych przewoźników.

1) Star Alliance – w składzie m.in. Lufthansa, LOT, ANA, SWISS, Turkish Airlines – Indywidualne programy lojalnościowe, których statusy są uznawane we wszystkich liniach stowarzyszonych w Star Alliance. Jednym z największych programów jest Miles & More Lufthansy używany także przez nasz LOT.

2) Sky Team– w składzie m.in. KLM, AIR FRANCE, Vietnam Air, China Airlines – Indywidualne programy lojalnościowe, których statusy są uznawane we wszystkich liniach stowarzyszonych w Sky Team. Jednym z największych programów jest Flying Blue używany m.in. przez KLM i AIR FRANCE.

3) One World – w składzie m.in. FINNAIR, British Airways, Qatar Airways, – Indywidualne programy lojalnościowe, których statusy są uznawane we wszystkich liniach stowarzyszonych w One World.

Każde z tych stowarzyszeń ma poniekąd „wspólny” program lojalnościowy. Używając karty lojalnościowej jednej ze stowarzyszonych linii  można korzystać z przywilejów, a także zbierać dodatkowe punkty (mile).

Podobnie jak w programach partnerskich stacji benzynowych, tak i tu, żeby dostać jakieś fajne nagrody rzeczowe, trzeba się nieźle nalatać. Jednak zawsze można jakiś drobiazg przywieźć z podróży do domu, ja na przykład ostatnio za punkty wziąłem dla syna plastikowy model Boeninga Lufthansy, który do dziś ładnie prezentuje się na jego biurku.

Jednak dla kogoś, kto dużo lata, o wiele bardziej atrakcyjne są inne atuty programu. Wraz ze wzrostem „wylatanych mil” zmienia się status uczestnika programu. Wyższe statusy wiążą się z szeregiem przywilejów.

Między innymi:

-szybszą odprawą (przez bramki zarezerwowane dla klasy Business),

-możliwością wzięcia większego bagażu bez dodatkowej opłaty (więcej sztuk lub większa waga, lub to i to, w zależności od wewnętrznych regulaminów linii),

-możliwość podwyższenia statusu lotu za punkty (np. z ekonomiczny do business, jednak zżera to sporo punktów z karty),

-możliwość zarezerwowania darmowego lotu za uzbierane punkty (!)

-możliwość wejścia do Lounge Business Class. Bardzo miły bonus, szczególnie, kiedy nasz lot się opóźnia lub mamy zaplanowaną długą, kilkugodzinną przesiadkę.

Dla nieznających jeszcze pojęcia „Lounge” małe wyjaśnienie. Na większości lotnisk dla oczekujących na samolot są krzesełka poustawiane na lotnisku w strefach oczekiwania. Są to zazwyczaj „średnio” wygodne plastikowe siedziska, nie lepsze niż na poczekalni u lekarza czy na polskim dworcu PKS.
Jednak na każdym większym lotnisku jest oaza luksusu, nazywa się Lounge. Dostęp do niej mają uprzywilejowani posiadacze biletów Business Class, First Class i …uczestnicy programu partnerskiego, którzy mają na koncie odpowiednią ilość wylatanych mil/odpowiedni status.
Jaka jest różnica między plastikowym krzesełkiem, a lounge? Wielka. W lounge mamy wygodne fotele zamiast krzesełek, dostęp do WiFi, kontaktów (ładowanie laptopa czy telefonu podczas 3 h czekania na przelot staje się bezproblemowe), a do tego poczęstunek. Bezpłatnie do dyspozycji gości są kanapki, sałatki, przekąski, owoce oraz napoje (także te %). Na różnych lotniskach i w różnych Lounge zaopatrzenie jest odmienne, ale zawsze miłe dla podniebienia. Często jest też do dyspozycji telewizor i delikatna muzyka w tle.

Czas spędzony w takich warunkach jest o wiele przyjemniejszy, a oczekiwanie mniej męczące.

To największe programy lojalnościowe linii lotniczych, ale poza tymi gigantami swoje programy partnerskie stosują także i tanie linie lotnicze np. WizzAir i ich Wizz Discount Club.
Wcześniej opisane duże programy lojalnościowe, jak ONE WORLD, czy Star Alliance są całkowicie bezpłatne (poza udostępnieniem danych osobowych), tymczasem udział w Wizz Discout Club wiąże się z opłatą roczną, obecnie w wysokości 139 złotych.
Może nie ma wtedy do dyspozycji komfortowych lounge na lotnisku czy podwójnego bagażu gratis, ale za to zazwyczaj zyskujemy na zmniejszonych kosztach przelotów. Chodzi o przeróżne dodatkowe opłaty związane z biletem, które tanie linie lotnicze lubią sobie doliczać. Zaś uczestnicy programów partnerskich są z ich sporej części zwolnieni. Opłaca się wydać ponad 130 zł na kartę uczestnika Wizz Discount Club? Jasne, ale tylko pod warunkiem, że planujesz co najmniej 4-5 lotów w roku lub przynajmniej dwa loty z towarzyszem podróży.

WDC_Infograf_pl_4_version_1

WIZZ Discount Club gwarantuje minimalną zniżkę w wysokości 45 PLN na bilety (Uwaga! Jak we wszystkim tak i tu jest „kruczek”. Gwarantowana zniżka nie przysługuje w przypadku biletów tańszych niż 99 PLN.
Czyli, gdy znajdziemy bilet w promocyjnej cenie np. 49 zł czy 79 zł, nie mamy na niego dodatkowego rabatu).

Ponadto członkowie klubu mogą skorzystać z dodatkowej zniżki w wysokości 23 PLN na każdą sztukę dużego bagażu podręcznego i bagażu rejestrowanego zakupionego online.

Wizz Discount Club oferuje dwa rodzaje członkostwa, które można najprościej określić jako osobiste i grupowe.

„Osobiste” pozwala skorzystać ze zniżek dla zarejestrowanego członka programu i dodatkowej osoby. Członkostwo „grupowe” jest droższe, jednak daje praktycznie te same zniżki dla większej grupy pasażerów (korzystne dla osób latających całą rodziną np. małżeństwo dziećmi).

Jak widać uczestnikiem tych programów warto zostać, jednak głównie wtedy, gdy naprawdę sporo latamy.

Warto też wtedy trzymać się jednych linii lotniczych (z jednej grupy partnerskiej jak Star Alliance, czy One World).

Niestety większość moich podróży samolotem to podróże służbowe i nie mam większego wpływu na rezerwacje biletu (i wybór linii lotniczych). Z tego powodu, mimo sporej liczby przelotów i to na długich dystansach, jeszcze nie udało mi się zdobyć statusu np. pozwalającego na wejście do business lounge, tylko za pomocą karty uczestnika programu partnerskiego.