Archiwa tagu: podróże rodzinne

Park Dinozaurów

Park Dinozaurów Nowiny Wielkie

…czyli podróż tam i z powrotem.

Kolejny długi weekend niedawno się skończył. Jeśli ktoś ma sporo urlopu, mógł sobie go przedłużyć i wymyślić ciekawą wycieczkę czy wczasy.
Tym, którym zostają jednak tylko zwykłe weekendy i chcą wypełnić czas sobie i dzieciakom, polecam rodzinną wycieczkę do położonego w Lubuskiem Parku Dinozaurów w Nowinach Wielkich.

Miejsce to odwiedzam przynajmniej raz w roku. Przy ładnej pogodzie można spędzić tam praktycznie cały dzień z dziećmi. Szczególnie tymi młodszymi do 10-12 lat. Starsze mogą być ciut znudzone po 1-2 godzinach wizyty.
Jednak dla maluchów miejsce idealne.

Wsiąść do pociągu byle jakiego…

Tym razem wymyśliliśmy odwiedziny w Parku Dinozaurów połączone z wycieczką PKP. Pociągami jeździ się coraz rzadziej (przynajmniej my), więc była to dodatkowa atrakcja dla dzieci. Z Gorzowa pociągi w kierunku Nowin Wielkich odjeżdżają regularnie (kierunek Kostrzyn, czwarty przystanek). Cała podróż pociągiem trwa około 30 minut, więc jest na tyle krótka, że nie da się nią zmęczyć, a dla dzieci jest okazją zobaczenia pociągu i nietypowej przejażdżki.

W maju 2017 bilet w dwie strony dla dwójki dorosłych, przedszkolaka i ucznia kosztował nas 37 zł

Z dworca PKP w Nowinach Wielkich do Parku Dinozaurów jest 10 min. niespiesznym spacerem, droga praktycznie w linii prostej po wyjściu z budynku PKP.

Droga do parku z dworca PKP jest dobrze oznakowana.

Dla tych, którzy nie mogą jednak rozstać się z własnymi czterema kółkami, przed wejściem do Dino Parku spory bezpłatny parking.

Ceny biletów zróżnicowane w zależności od wieku i… wzrostu.

Co natomiast wewnątrz? Ścieżka edukacyjna opisująca powstanie życia na ziemi i rozwój gadów. Od pierwszych protoplastów dinozaurów po ostatnie i najbardziej znane jak T-Rex.
Do tego część parku poświęcona neandertalczykom.

Parking – wypożyczalnia dino wózków. 5 zł bez ograniczeń czasowych. Wózek mieści dwójkę maluchów.

Karmienie współczesnego zwierzaka zagubionego w parku dinozaurów.

W tym roku nowością były chodzące swobodnie między drzewami sarenki i alpaki, które można było karmić z ręki, z czego skwapliwie skorzystały nasze dzieci.
Dobrze, że dinozaury nie wymagają karmienia ;)

Na terenie zwiedzania dwa spore place zabaw z huśtawkami, zjeżdżalniami i możliwością zabawy w paleontologa pozwalającą samodzielnie odkopać szkielet dinozaura. Jest też łączka zabaw z mini golfem i trampolinami (dla zmęczonych rodziców kilka leżaków).

Pole do minigolfa.

Osoby zmęczone zabawą lub zwyczajnie głodne do dyspozycji mają część bufetowa z możliwością zjedzenia frytek, zapiekanki, hot-doga i kilku innych dań. Naprzeciw części „spożywczej” Geomuzeum, gdzie można pooglądać skały i kryształy, a także kupić pamiątki.

Bar nie tylko dla gadów…

Rodzinny wypad zakończyliśmy powrotem około godziny 14-15. Przy okazji drogi powrotnej odbywając ciekawą rozmowę z panem konduktorem na temat uprawnień do biletów ulgowych dla dzieci.

Z całej rozmowy wyszedłem bogatszy o wiedzę że nawet  dzieckiem w wieku przedszkolnym na które przysługuje zniżka muszę mieć dokument potwierdzający że jest małolatem, np. tymczasowy dowód osobisty lub… akt urodzenia. Bez tego konduktor może dać mi mandat karny, nawet jeśli jadę  dzieckiem w wieku przedszkolnym, ponieważ nie mam dowodu na  uprawnienia do jego zniżki.

Ci z Was którzy mają więcej czasu i sił mogą kontynuować podróż pociągiem i wizytę w Parku Dinozaurów połączyć ze zwiedzaniem Twierdzy Kostrzyn. Jednak to atrakcja już dla starszych dzieci.

Mam nadzieję, że tym, którzy jeszcze nie odkryli uroku Nowin Wielkich,l pomysł się spodoba, bo miejsce warte odwiedzenia. Jedna z niewielu okazji spędzenia wspólnie (rodzinnie) sporego kawałka dnia w sposób miły, ciekawy i edukacyjny.

Wpisy i strony powiązane:

Podróżuj z dzieckiem

Podróżuj z dzieckiem.

Poradnik praktyczny

Przez chwilę zastanawiałem się nad zakupem tej książki. Miałem obawę, czy aby nie będzie to kolejny poradnik z listą nikomu niepotrzebnych „oczywistych oczywistości”. Jednak ostatecznie przekonało mnie do tej książki logo National Geografic, do którego wciąż mam słabość i wierzę nadal, że produkty z tym znaczkiem mają jakąś wartość dla osób zainteresowanych podróżami i szeroko pojętą turystyką.

Dodatkowo miałem okazję kupić ją na przecenie w jednym z popularnych hipermaketów za jedyne 9,90 zł, co nie było wygórowaną ceną wobec „okładkowej” wynoszącej 49,90 zł.

Podróżuj z dzieckiem. Poradnik praktyczny” Anna i Krzysztof Kobusowie, wydawnictwo National Geographic, stron 391, oprawa miękka, wydanie I, rok wydania 2013

Książka ładnie wydana w standardzie i szacie graficznej typowej dla wielu publikacji National Geografic.

Nie ma do czego się przyczepić, a dodatkowo jest ciekawe rozwiązanie z „czerwoną gumeczką” pozwalającą spiąć książkę tak, że nawet w podróży nie będzie się przypadkowo otwierać. Wiadomo gumeczka chroni i wydawnictwo też o tym pomyślało.

Jednak w książce, o czym nie trzeba Wam pisać, najważniejsza jest treść. Tu było podobnie, bo i w przypadku zawartości merytorycznej znaczek National Geographic mnie nie rozczarował.

Głównymi autorami książki są Anna i Krzysztof Kobusowie jednak można powiedzieć, że jest to praca zbiorowa praktyków rodzinnego podróżowania. Praktyków, którzy „zjedli zęby” na wyprawach do mniej i bardziej egzotycznych krajów w towarzystwie swoich dzieci .

Choć wiele z wiedzy zawartej w książce wydaje się być oczywista dla kogoś, kto gdziekolwiek wyjeżdżał z dziećmi, jednak całość zawiera bardzo dużo szczegółowych informacji odnoszących się do wizyt w konkretnych krajach czy do specyficznych sytuacji. Wiele porad jest dodatkowo zilustrowanych zdjęciami lub grafikami, co ułatwia ich zrozumienie.

Mnie najbardziej spodobał się spory dział „Zabawki w podróży„. Z propozycjami nie tylko zabawek wygodnych do zabrania na wyprawę, ale i licznymi zabawami umilającymi drogę naszym pociechom i przy najbliższym rodzinnym wypadzie zamierzam część z pomysłów przetestować.

Ciekawym elementem jest także ściągawka internetowa czyli lista linków do stron pomocnych w przygotowaniu podróży, rezerwacji hotelów, zakupie wyposażenia czy ubezpieczeniu.

Oczywiście nasuwa się pytanie, na ile ta ściągawka będzie aktualna po kolejnych 2-3 latach, jednak na razie, mimo iż kupiłem wydanie z 2013 roku, jest wciąż przydatna. I polecam ją podobnie jak i całą książkę.

 

Powiązane linki: