Archiwa tagu: leki

Podróżna mini apteczka

Właśnie siedzę z czymś w rodzaju grypy żołądkowej w domu i zastanawiam się nad dobrodziejstwem, jakie mnie spotyka w postaci żołądka ze stali w trakcie moich podróży.

Szczególnie tych bardziej egzotycznych jak do Chin.
Żeby nie było wątpliwości, dzisiejsze problemy żołądkowe nie wynikają z żadnej podróży. Jakiś lokalny polski wirus mnie dopadł.
Tymczasem w Chinach, mimo tego, iż się nie oszczędzam i jem wszystko, co mam okazję, to problemów z żołądkiem nie miałem. Za wyjątkiem jednego razu, kiedy to podczas drogi powrotnej z Chin spędziłem połowę lotu w toalecie.
Wchodząc na lotnisko miałem lekki rozstrój żołądka objawiający się mdłościami. Zapobiegliwie chciałem się wspomóc jakimś medykamentem i poszedłem do apteki na lotnisku.
Chiński farmaceuta nie mówił praktycznie po angielsku, więc dolegliwości tłumaczyłem mu na migi, a on potem zaproponował mi lek, zadając proste pytanie: „Chemical or herbs?”. Nie mając zaufania do chińskiej chemii powiedziałem „herbs”, ufając tej słynnej chińskiej medycynie naturalnej i dostałem pudełeczko z lekarstwem.
Jakieś pięć minut po połknięciu pigułki poczułem niepowstrzymane parcie na bieg do toalety, wynikające z tego, że śniadanie, które zjadłem rano, postanowiło lecieć osobno.
I tak przez kolejne 6h w tym podróż samolotem. Makabra. Miałem wrażenie, że aptekarz postanowił za co mnie ukarać.
Od tamtej pory mam zawsze ze sobą zapas leków związanych z dolegliwościami żołądkowymi.
Zazwyczaj w mojej „apteczce” jest Smecta, plus jakieś prebiotyki (które profilaktycznie zaczynam wrzucać w siebie od mniej więcej połowy pobytu) oraz garść tabletek przeciwbólowych/przeciwgorączkowych.
Wyjeżdżając daleko w sezonie zimowym dorzucam też do tego zestawu jakąś polopirynę lub któryś z popularnych środków na objawy przeziębieniowo/grypowe.

Zestaw na dłuższe „samotne” podróże jak i rodzinne wakacje

Smecta (4-5 saszetek)
prebiotyk ( jedno opakowanie)
Tabletki przeciwbólowe/gorączkowe ( 1 opakowanie)
plaster (4-5 sztuk różne rozmiary z opatrunkiem)
Octanisept

Uzbrojony w taki zestaw leków mogę spokojnie stawić czoła egzotycznym potrawom czy wakacyjnym zadrapaniom na kolanach dzieciaków. Jak dotąd ten zestaw się u mnie sprawdzał, a i tak dość rzadko go używałem. Zazwyczaj ubywa tylko branych profilaktycznie na dalekich wyjazdach probiotyków i plastrów po wakacjach. Takie ubytki w apteczce mnie nie martwią, a jej posiadanie sprawia, że jestem spokojniejszy w czasie wyjazdu.
Może komuś wydawać się, że ten zestaw w apteczce jest dość ubogi, jednak z mojego doświadczenia w zupełności wystarcza.


Oczywiście każdy powinien uwzględnić swoje uwarunkowania zdrowotne. Wiadomo, jak ktoś jest alergikiem powinien dorzucić jakieś leki na uczulenia itp.

Natomiast przy poważniejszych problemach i tak niezbędna okazuje się profesjonalne wsparcie i zaopatrzenie medyczne zaś do tego przydatne jest dobre ubezpieczenie podróżne lub na obszarze UE choć karta EKUZ.
Mam nadzieję, że ten mały wpis natchnie Was do uzupełnienia swojej podróżnej apteczki, a odrobina szczęścia i rozwagi sprawi, że na wszelkich wyjazdach, urlopach, feriach i wyprawach nie będziecie jej potrzebować.