Miesięczne archiwum: Czerwiec 2016

Chińska ulica

Jak wygląda chińska ulica. Chińska ulica jest niezwykła, zazwyczaj pełna pośpiechu i pędzących gdzieś chińczyków w pogoni za pracą, nauką, przyszłością. Praktycznie o każdej porze dnia i nocy ulice są pełne spieszących się gdzieś ludzi. Żywy sznur czarnowłosych twarzy przelewa się między rzekami samochodów, sklepików i ulicznych barów. Wszystko pośród ścian szkła, betonu i kolorowych świateł za kotarą z ulicznego smogu i hałasu.

DSCN8782

Samotny i bez szczęścia słoik nr ?

Oficjalny zakaz żebrania nie przeszkadza chińczykom nie mogącym nadążyć za zmianami żebrać czy spać na ulicy.

DSCN8751

W metropoliach takich jak Szanghaj są wielkie biurowce i salony największych marek. Gucci, Versace.. Nie przeszkadza to jednak w sprzedaży tysięcy podrobionych rzeczy dwie przecznice dalej na ulicznym targowisku.

Jest klient gotów zapłacić tysiące i taki który ma tylko drobne, torebka Gucciego znajdzie się dla obu :)

Gucci

W metropoliach takich jak Szanghaj są wielkie biurowce i salony największych marek.

Chińska ulica jest spokojna i zamyślona. Ludzie powoli kontemplują swoją pracę siedząc na starym odrapanym taborecie w niewielkim ulicznym warsztacie, lub mieszają makaron w jednoosobowej kuchnio-restauracji zbudowanej z dwóch garnków i stołu. Przechodnie zatrzymują się patrząc na starszych mężczyzn grających w GO lub ćwiczących Taiji w parku. W dali słychać flet wygrywający chińską melodię, której dźwięki opowiadają o wspaniałości cesarskiego pałacu.

DSCN8711

Pranie suszy się w jednej z dawnych uliczek Szanghaju

DSCN8707

DSCN8719

Praca i pieniądze są wszędzie. Podobnie jak śmieci na których też można zarobić…

DSCN8736

W jednej ze starszych ulic Szanghaju lokalny rzemieślnik wyplata krzesło.

Chwila, chwila jakiś zgrzyt, niespójność obrazu i dźwięku… Tak to właśnie moje Chiny. Głośnie i ciche, szybkie i ospałe, pełne sprzeczności. Pozwalające odnaleźć się tam maklerowi wielkiego banku w krawacie, rzemieślnikowi naprawiającemu buty na ulicy i artyście robiącemu cukrowe lizaki-obrazy.

Jeśli przyjechałeś tam robić business, podpisywać wielomilionowe kontrakty i otwierać nowe fabryki, tam to zrobisz. Może nawet szybciej i lepiej niż gdziekolwiek na świecie.
Jeśli przyjechałeś poznać starożytną kulturę narodu którego odkrycia wpływały na cały świat, który był wielkim imperium pełnym bogactwa i przepych gdy w Europie żyliśmy w zlepku niewielkich królestw i mikro państw w których końcem i początkiem był zawilgocony zamek lokalnego władcy to też dobrze trafiłeś.
Jeśli nie chcesz się nudzić trafiłeś idealnie, bo Chiny to kraj który jest przeogromny. Nie mam na myśli wielkości zaludnienia, ale powierzchnię i zróżnicowanie kulturowe. Praktycznie każda prowincja Chin mogła by być dużym samodzielnym państwem. Każda jest inna, zróżnicowana pod względem klimatycznym, kulturowym, architektonicznym, językowym. Chiny są tyglem w którym możesz znaleźć całą Azję. Począwszy od Północno zachodnich Chin gdzie możesz spotkać muzułmańskie mniejszości i Azję bardziej kojarzącą się z muzułmańskimi republikami Rosji, czy Afganistanem. Na południowym-zachodzie serce buddyzmu z egzotycznym Tybetem i jego świątyniami. Nastawione na Zachód i pęd ku uprzemysłowieniu i światowemu businessowi wschodnie wybrzeże z Szanghajem, Hongkongiem i Guangzhou, a wszystko spięte jak klamrą przez Pekin (Bejing), który stara się to wszystko ogarnąć (czasem z lepszym lub gorszym efektem) i przekazać wizję dla całego kraju. Kierunek na kolejne 25, 50 może i 100 lat.
Za każdym razem gdy jestem w tym kraju widzę i poznaję coś nowego. Dostrzegam kolejne szczegóły których nie widziałem wcześniej, a wcześniej widziane drobiny chińskiej codzienności sklejają się co jakiś czas w mniejszy lub większy spójny obraz.
Każdemu kto zastanawia się nad odwiedzinami w tym kraju, śmiało mogę powiedzieć nie wahaj się. Przynajmniej raz warto tu być, żeby poczuć siłę i pęd Kraju Środka. Nawet jeśli nie stracisz serca dla tego państwa, narodu to zobaczysz coś co będziesz pamiętać na zawsze i wspominać przez lata.

 

Powiązane tematy:

Wczasy bez stresu

Wczasy bez stresu czyli podróże, a bezpieczeństwo.

Jeśli spytać ludzi, czy chcieliby podróżować, pewnie 90% powie: tak, oczywiście. Jednak jak te podróże miałyby wyglądać? Pewnie dla każdego inaczej. Dla jednych to wczasy all inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu, dla innego trekking po górach Kazachstanu z plecakiem i namiotem.

Jednak, niezależnie od upodobań, ważną częścią podróżowania jest bezpieczeństwo. Szczególnie jeśli podróżujemy z rodziną. Nie mówię tu o zagrożeniach typu bycie oszukanym, czy okradzionym jak w historii z jednego z moich wcześniejszych wpisów o Szanghaju.
W takich przypadkach wystarczy zostawiona w hotelu rezerwowa gotówka czy karta bankomatowa. Jeśli stracimy w wypadku kradzieży dokumenty, też nie jest to wielki problem. Podstawa to zgłoszenie się na miejscową policję, a potem do najbliższej placówki dyplomatycznej (konsulatu).
Są jednak gorsze problemy niż oszustwo czy kradzież. Mam na myśli sytuacje, w których ewidentnie zagrożone może być nasze życie i zdrowie.

Ostatnie lata to przegląd wypadków lotniczych i zamachów. Wybuchy w samolotach, na lotniskach, dworcach i strzelaniny na plaży. Niedawno ISIS groziło chęcią wysadzenia piramid w Egipcie (swoją drogą moim zdaniem byłby to strzał w kolano własnej społeczności, kultury i czort wie czego jeszcze, no ale nie powinno się chyba spodziewać rozsądnych zachowań ze strony ekstremistów religijnych gotowych zabijać i ginąć w imię jakiejś swojej wizji świata).

Gdzie pojechać, aby można było spędzić czas BEZPIECZNIE, poznając nowe miejsca, obyczaje i wypoczywając?
Generalnie nigdzie.
Jakie miejsce da Wam gwarancję bezpieczeństwa?
Żadne.

Zarówno hotele, plaże jak lotniska i linie lotnicze mogą być potencjalnym celem ataku.
Jednak, jeśli miałbym lecieć do Tunezji, wolałbym linie lotnicze Qatar Airlines czy Turkish Airlines wychodząc (być może optymistycznie) z założenia, że islamski ekstremista nie wysadzi się na pokładzie linii będących własnością muzułmańskiego kraju.
Pytanie tylko czy chciałbym obecnie lecieć do Tunezji, Egiptu, czy może raczej wolałbym pobliską Chorwację lub Bułgarię? Co pomoże podjąć mi i Wam decyzję?

100% gwarancji bezpieczeństwa nie da Ci w naszych czasach żaden kraj, jednak warto pomyśleć i poszukać informacji o zagrożeniach, zanim zamówisz lot i hotel. Czasem tańsze wczasy mogą drogo kosztować.
Jak to sprawdzić? Gdzie? Pierwsze kroki skierowałbym na rządową stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Tunezja MSZ

Do niedawna Mekka polskich turystów, dziś kraj odradzany na stronie MSZ

Znajdziesz tam listę krajów, w których pobyt z różnych przyczyn przez MSZ jest uważany za mniej lub bardziej ryzykowny. Wśród nich można znaleźć Tunezję czy Egipt, które do niedawna były filarem oferty wczasów dla turysty z Polski. Co ciekawsze, pomimo odradzania pobytu w tych krajach przez MSZ wciąż można znaleźć w biurach podróży oferty pobytów w tych krajach. Ciekawi mnie tylko czy biuro podróży dokłada gratis kamizelkę z kevlaru w cenie wczasów.
Wyjeżdżając warto pomyśleć też o ubezpieczeniu podróżnym.
Moim zdaniem próba oszczędzenia na takim ubezpieczenia jest nierozsądnym przejawem źle pojętej oszczędności. Dobrze dobrane ubezpieczenie podróżne chroni nie tylko nas podczas wyjazdów, ale też naszych bliskich, którzy pozostali w domu.
W sytuacji, która wymaga transportu chorego z obcego kraju do Polski, poszukiwań czy akcji ratunkowej, a nawet (w przypadku czarnego scenariusza) sprowadzenia ciała do domu, koszta stają się horrendalne i mogą obciążyć rodzinę, która została w kraju w stopniu znacznie przekraczającym jej możliwości finansowe.

Jeśli wybieramy się do krajów o podwyższonym ryzyku (wiele z tych odradzanych przez MSZ), na których terytorium istnieje ryzyko obrażeń czy nawet śmierci wynikające z działań wojennych lub terrorystycznych, warto dokładnie spytać ubezpieczyciela, czy ochrona obejmuje takie sytuacje. W większości standardowych ofert ubezpieczenia zdarzenia wynikające z zagrożeń spowodowanych terroryzmem, wojną, a nawet czymś tak z pozoru niewinnym jak sporty (ekstremalne) wykluczają odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej (!)

W przypadku wyjazdu w miejsca „nie do końca bezpieczne” warto też dodatkowo się asekurować czy to przy pomocy systemu Odyseusz proponowanego przez MSZ, czy bliższe zapoznanie z aktualnymi informacjami przekazywanymi przez konto MSZ @PolakZaGranica na Twitterze.

MSZ_ODYSEUSZ_650x300_02

Jeśli już rzeczywiście ktoś chce zaoszczędzić na ubezpieczeniu, to w przypadku wyjazdów do krajów Unii Europejskiej powinien przynajmniej potraktować jako minimum wyrobienie sobie karty EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Społecznego).

ekuz_awers
Wyrobienie jej jest darmowe i pozwala na korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Czas wyrobienia dokumentu to w zależności od urzędu i jego obłożenia wnioskami od jednego dnia do około 3 tygodni. Przed okresem wakacyjnym czas ten bywa odrobinę dłuższy ze względu na ilość wniosków. Pamiętać przy tym należy, że EKUZ uprawnia do bezpłatnej publicznej opieki zdrowotnej w danym kraju. To znaczy, że pewne usługi, badania bezpłatne w Polsce świadczone np. w Grecji czy Francji mogą być płatne, bo publiczna opieka zdrowotna danego kraju ich nie refunduje.
Poniżej link do strony NFZ, gdzie można sprawdzić w jakich miejscach jest możliwość wyrobienia sobie EKUZ w Waszym województwie oraz link do wniosku o kartę.

wniosek wydanie karty EKUZ

Adresy placówek NFZ właściwych dla złożenia wniosku i wydawania Europejskiej Karty Ubezpieczenia Społecznego

Przypominam jednak, że karta EKUZ działa praktycznie tylko na terenie UE i jej zakres jest ograniczony tylko do bezpłatnych świadczeń publicznych w kraju pobytu.

W mojej ocenie dobre ubezpieczenie jest niezastąpione. W Europie EKUZ traktuję jako alternatywny sposób zabezpieczenia i w przypadku wycieczek czy wczasów idealnie się uzupełnia z komercyjną ofertą ubezpieczeniową.
Wkrótce postaram się przedstawić przykład takiej oferty od jednego z ubezpieczycieli, jednak oferty ubezpieczeń proponuje praktycznie każde biuro podróży podczas wykupywania wczasów czy wycieczki. Zazwyczaj oferują przynajmniej jeden lub dwa warianty ubezpieczenia za stosunkowo niewielkie pieniądze.
Pozostaje tylko zdecydować się, na ile wyceniamy swój spokój w podróży, spakować walizki i w drogę :)

Powiązane tematy i strony: