Lubuski Kingsajz czyli Park Krasnala…

Nadeszły wakacje i czas urlopów. Moja żona, choć chętna na wyjazdy za granicę, równocześnie jest osobą pełną obaw, o czym już wspominałem jeszcze we wpisie o moich planach spędzenia weekendu w schronisku górskim.

Na nasze nieszczęście ostatnie miesiące zaowocowały nadmierną aktywnością świrów z bombami i karabinami, czy to we Francji, Turcji, czy Belgii. W efekcie końcowym małżonka, choć ma straszliwe parcie na wczasy w Grecji, była zdecydowana odpuścić sobie wszelkie wyjazdy zagraniczne. Profilaktyka i bezpieczeństwo przede wszystkim ;)

Postawiliśmy na Polskę. Po chwili zastanowienia padło na góry. Do Tatr daleko, a jedno z naszych dzieci nie należy do zbyt mocnych piechurów, więc wysokie góry sobie także odpuściliśmy. Padło na Karkonosze.

Po około 6 h byliśmy na miejscu. Może to się komuś wydawać długo jak na podróż z Gorzowa, ale po drodze mieliśmy przystanek na cmentarzu i… w Parku Krasnala. O cmentarzu nie będę się rozpisywał, ponieważ nie są to Powązki i nie miało to związku ze zwiedzaniem, a tylko z odwiedzaniem grobów rodziny.

A co z tym Parkiem Krasnala? Jakby to powiedzieć… Park Krasnala jest świetną inicjatywą chyba połączonych sił miasta, lokalnych sponsorów i… klubu żużlowego Falubaz Zielona Góra.

falubaz

Myszka Falubazu wita wesoło ze ściany budynku nieopodal wejścia.

Jest to chyba największy plac zabaw w województwie lubuskim. W dodatku całkowicie darmowy. Bezpłatny parking, bezpłatne wejście i korzystanie z wszelkich atrakcji. Jest tam mnóstwo zjeżdżalni, huśtawek i różnych bajkowych i zwierzęcych figur.

kingsajz

Kingsajz, czyli największe krasnale jakie widziałem :)

plac

Nie każdy o tym wie, ale jeszcze kilka lat temu Nowa Sól i okoliczne miejscowości były zagłębiem producentów ogrodowych figur z zamiłowaniem kupowanych przez sąsiadów zza Odry. Stąd też i w Parku Krasnala można zrobić sobie fotkę z największym krasnalem w Polsce jeśli nie na świecie, a także uwiecznić się z wieeelką myszką… Falubazu stojącą przy wejściu (będę mógł szantażować fotką dzieciaki jak urosną ;) ).

Poza placami zabaw jest tam też małe zoo, w którym dzieci mogą pooglądać i pokarmić zwierzęta.

DSCN9458

Mini zoo

Są też punkty, w których, jeśli przywieziemy z sobą węgiel i odrobinę mięsiwa, można zrobić sobie grilla. Zaś dla tych bardziej leniwych (lub na wypadek popsucia się pogody) przy wejściu do parku jest budynek mieszczący niewielki punkt gastronomiczny i salę zabaw dla dzieci. Od niedawna jest także „Koci Stawek”, małe mini kąpielisko, które oferuje także możliwość np. popływania łódką czy okazję w słoneczny dzień do zwykłego klasycznego „plażingu” na piaszczystym brzegu.

Park jest odwiedzany nie tylko przez mieszkańców Nowej Soli, ale i innych okolicznych miasteczek. Ja kolejny raz potraktowałem go jako przystanek umilający dzieciom podróż z północnej części kraju na południe.

Miejsce to może być świetnym przystankiem w drodze np. z Szczecina lub Gorzowa do Afrykarium we Wrocławiu czy, jak było w moim przypadku, w Karkonosze.

Powiązane linki i wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *