Odcisk buta na Marsie…

„Osoba, która twierdzi, że coś jest niemożliwe, nie powinna przeszkadzać osobie, która właśnie to robi.” – przysłowie chińskie.

Ciekawe ile razy będąc dziećmi, nastolatkami czy studentami słyszeliście od swoich rodziców życiowe mądrości typu „nie rób tego”, „zobaczysz, że się nie uda”, „to kosztuje zbyt wiele”, „posłuchaj starszych”. Zazwyczaj potem wybuchała kłótnia miedzy wapnemmłodością.

Zazwyczaj też wapno miało rację i większość pomysłów dzieciaków kończyła się fiaskiem, czyli mniej lub bardziej efektowną klapą. Pół biedy, jeśli się to wiąże tylko z rozczarowaniem lub jakimiś kosztami finansowymi. Gorzej, jak porażka oznacza utratę zdrowia czy nawet życia, a i takie pomysły na pograniczu bezpieczeństwa trafiają się młodym.

Rodzic, opiekun, mentor zawsze wtedy może powiedzieć „a nie mówiłem” i starać się wyciągnąć z gówna za uszy albo odwrócić się i zostawić dzieciaka niczym wiking swego syna podczas nauki pływania, aby sam wypił piwo, którego nawarzył.

Pewnie wszyscy, którzy mają swoje dzieci teraz kiwają głowami z półuśmiechem, przypominając sobie ostatnią „durną” rozmowę z synem, córką czy z młodym pełnym zapału pracownikiem w firmie, który błysnął jakimś pomysłem racjonalizatorskim. I macie rację. Większość z tych pomysłów jest głupia, pełna niekonsekwencji w rozumowaniu, oparta na niewiedzy i nadmiarze chęci oraz wyobraźni… Te pomysły są do bani!

To samo mówili pewnie starzy żeglarze Kolumbowi, gdy mówił o poszukiwaniu nowej drogi do Indii, czy Magellanowi, gdy wpadł na pomysł opłynięcia świata. Jak myślicie, co usłyszał Jan Mela, chłopak bez ręki i nogi, gdy powiedział, że chce zdobyć dwa bieguny? Już widzę, ile osób po tej informacji pukało się znacząco w czoło. I co z tego? Mieli zrezygnować? Idąc za głosem rozsądku powinni, ale… Nie zrezygnowali.

Bez takich ludzi, którzy potrafią i chcą zrobić niemożliwe, nie byłoby odkryć naukowych, geograficznych czy spektakularnych rekordów Guinessa. I o tym mówi to chińskie przysłowie. Każe pamiętać, że jeśli ktoś twierdzi, że może zrobić niemożliwe, to nie przeszkadzajmy mu, bo może stanie się nowy cud. Cud nowego odkrycia, czy „tylko” rekordu pokonania samego siebie. Bez takich wariatów porywających się na niemożliwe nasz świat toczyłby się wolniej i był znacznie bardziej szary. Chińskie przysłowie mówi: „nie przeszkadzaj”, ja dodałbym jeszcze nie przeszkadzaj, a nawet pomóż. Stań się liną asekuracyjną dla tego wariata, jego poduszką bezpieczeństwa i podporą, dzięki czemu będzie miał większe szanse na osiągnięcie niemożliwego, wyjście nie tylko poza swoje możliwości, ale przede wszystkim poza Twoje. Porzucenie tej, tak słynnej ostatnio we wszelkiego rodzaju coachingu, „strefy komfortu”. Będzie miał większe szanse zrobić pierwszy krok człowieka na Księżycu… Ach zapomniałem, wariaci na Księżycu już byli, no to na Marsie… Odcisk buta na czerwonym piachu Marsa będzie wyglądał równie efektownie i mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć takie zdjęcie za mojego życia.

lunar_step

Dziś trochę tak bez konkretnego tematu, ani o ciekawym miejscu, ani nawet bez porad, jednak to przez to chińskie przysłowie. Na początku nie do końca wiedziałem, o co w nim chodzi i wydawało mi się dziwne. Oczywiście ten cały wywód to tylko moja interpretacja myśli, która urodziła się w Kraju Środka. Wy możecie odbierać to całkiem inaczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *